Kolorowa Italia

IMG_2509

Dziś chciałabym wam przedstawić krótką fotorelację z naszych wakacji we Włoszech. Po ostatniej czerwcowej wizycie w krainie pizzy, byliśmy tak zadowoleni, że postanowiliśmy powrócić tam we wrześniu. Tym razem spędziliśmy kilka gorących dni na Capri, Ischii i w Neapolu. To, co zachwyciło nas najbardziej, to swego rodzaju dzikość obu wysp oraz kolory tego regionu Włoch. Morze o kolorze przejrzysto-lazurowym otoczone wszelkiego rodzaju zielenią. Capri, mimo że jest dość popularną destynacją wakacyjną (i niestety drogą), nadal zachowała w sobie pewną tajemniczość. Ischia jest wyspą położoną niedaleko Capri, która okazała się świetnym wyborem na wypoczynek nad ciepłym morzem. Neapol natomiast potwierdził nam wszystkie stereotypy o swoim gwarze, bałaganie i nieokiełznaniu. Jest to miasto, które na pewno warto zobaczyć ze względu na jego dziwactwa, jednak nie nastawiać się zdecydowanie na spędzanie w nim wakacji – tam się po prostu nie da odpocząć ! 🙂


Aujourd’hui je vous presente un court album photos de nos vacances en Italie. Apres notre derniere visite au pays des pizze en juin, on etait si contents qu’on a decide d’y revenir en septembre. Cette fois nous avons passe quelque jours ensoleilles a Capri, Ischia et Naples. Ce qui nous a enchante le plus, c’etait l’etat sauvage de ces deux iles et des couleurs de cette partie d’Italie. La mer transparente et azure entouree par tous genres de verdure. Bien que Capri est la destination tres touristique (et d’ailleurs tres chere!), elle a garde tout son charme. Ischia est une ile moins connue, placee pres de Capri. On a decouvert que c’est un endroit parfait pour passer les vacances pres de la mer chaude. En revanche, Naples a confirme tous les stereotypes. C’est une ville bavarde, sale et negligee. Surement, il faut la visiter pour voir toutes ses bizzareries, pourtant il ne faut pas se preparer a passer des vacances la bas – a Naples ce n’est tout simplement pas possible de se reposer ! 🙂

IMG_2500

IMG_2507

IMG_2637

IMG_2577

IMG_2641

IMG_2697

IMG_2728

IMG_2818

IMG_2883

IMG_2736

IMG_3006

IMG_2924

IMG_3031

IMG_3078

IMG_3097

Advertisements

Bałtyk

???????????????????????????????

Może i istnieje wiele pięknych i piękniejszych miejsc na świecie, ale nasze polskie morze jest w swojej prostocie naprawdę wyjątkowe. Mimo, że Bałtyk potrafi być bardzo surowy i rzadko zachęca swoją temperaturą do kąpieli, to jest w nim naprawę wiele uroku. Może nie jest tak lazurowy i może nie jest tak przejrzysty, ale pozwala nam na podziwianie swojego bezkresu podczas długich spacerów u swojego brzegu. Przyznam szczerze, że jako dziewczynie znad morza bardzo często mi go tu w Paryżu brakuje. Będąc w Polsce udaliśmy się do Czołpina, gdzie znajdują się wydmy. Po godzinie dość wymagającej wędrówki czekało na nas morze i pierwsza okazja dla Jo do kąpieli w Bałtyku 🙂


 Peut-etre qu’il y a beaucoup d’endroits jolis dans le monde, pourtant notre mer polonaise grace a sa simplicite est surement l’un de mes preferes. Bien que la Baltique ne nous encourage pas souvent avec sa temperature a s’y baigner, elle possede beaucoup de charme. Peut-etre qu’elle n’est pas si azure et transparente, mais elle nous permet d’admirer sa beaute lors de longues promenades pres de son rivage. Comme une fille de la mer, je dois avouer qu’elle me manque parfois ici a Paris. Quand nous sommes alles en Pologne la derniere fois on est alles a Czołpino, ou l’on trouve une dune. Apres une heure de randonnee, la mer nous attendait. C’etait la premiere occasion pour Jo de se baigner dans la Baltique 🙂

??????????????????????????????? ???????????????????????????????

IMG_8310

???????????????????????????????

???????????????????????????????

???????????????????????????????

???????????????????????????????

IMG_8173

???????????????????????????????

???????????????????????????????

???????????????????????????????

Weekend w deszczu

Obrazek

Wyrwaliśmy się z Paryża na nieplanowany weekend nad morze. Mimo, że pogoda nam tym razem nie dopisała (miałam w końcu okazję kupić kurtkę przeciwdeszczową), nadal cieszyliśmy się z pobytu blisko natury i korzystaliśmy z długiego weekendu, tak jak tylko się dało. Odkryliśmy razem typowe miasteczko Bretanii – Pornic i jedliśmy najpyszniejsze, jak do tej pory, crepy. 


On a fui Paris pour un weekend a la mer imprevu. Bien que le temps n’etait pas avec nous, nous etions contents de retrouver la nature et de profiter d’un long weekend. Nous avons decouvert un petit village typiquement breton – Pornic ou nous avons mange les meilleures crepes de notre vie. 

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek