Listopadowy Paryz

IMG_1639

Chyba nigdy w zyciu nie widzialam takiej pogody w listopadzie. Leniwe jesienne slonce oblewalo swoimi promieniami cale miasto, dzieki czemu z uwaga i przyjemnoscia moglam przyjrzec sie wszystkim kolorom otaczajacego mnie swiata. Temperatura graniczyla prawie z ta letnia a spacerowicze korzystali z tego fenomenu w pelni, oddajac sie rozkosznemu leniuchowaniu na trawie lub lezakach przy fotannie parku Tuileries. Tak wlasnie minal nam 1. listopada. I dobrze, bo teraz przyszly prawdziwe jesienne deszcze.


Je n’avais jamais vu dans ma vie un temps aussi agréable en novembre. Les arbres ont pris un bain de soleil d’automne et grâce à cela, j’ai pu prendre le plaisir de les observer et distinguer toutes les couleurs de l’automne. J’ai eu impression que tout le monde est sorti pour profiter de cette météo magnifique. On a pu voir des gens qui se reposaient sur l’herbe du jardin de Tuileries comme en été. Ça fait vraiment du bien d’avoir des journées pareilles au milieu de l’automne. Heureusement, nous avons profité de ce soleil du 1er novembre, parce que désormais il pleut comme il faut en automne.

IMG_1438

IMG_1458

IMG_1445

IMG_1448

IMG_1471

IMG_1588

IMG_1474 IMG_1478 IMG_1509

IMG_1481 IMG_1538 IMG_1563

IMG_1594

IMG_1614

IMG_1645

IMG_1598

IMG_1669

IMG_1672

L’automne de Paris

IMG_3676

Niedzielny spacer po jesiennym parku Tuileries definitywnie zmienił mój pogląd na tą do tej pory znienawidzoną przeze mnie porę roku. Dlaczego? Przekonajcie się sami, myślę że zdjęcia mówią same za siebie 🙂


La promenade au jardin des Tuileries dimanche dernier a definitivement change mon avis sur l’automne que je detestais jusqu’alors. Pourquoi? Vous allez voir tout de suite, je pense que les photos parlent pour elles-memes ! 🙂

IMG_3616

IMG_3647

IMG_3657

IMG_3658

IMG_3680

IMG_3670

IMG_3669

IMG_3728

IMG_3756

IMG_3780

IMG_3824

IMG_3835

IMG_3695

IMG_3717

IMG_3721

IMG_3747

IMG_3636

IMG_3762

IMG_3785

IMG_3795

IMG_3790

IMG_3814

IMG_3838

IMG_3690

Paryska jesień

IMG_3237

Kalendarzowa jesień zaczęła się już jakiś czas temu a jednak pogoda w Paryżu wcale nie wskazywała, ażeby lato miało zamiar się kończyć. To właśnie wczoraj nastał jakiś przełom. Lato minęło, zabierając ze sobą ostatnie cieplutkie promienie słońca. Nieproszona jesień przywędrowała tutaj zupełnie niespodziewanie. Miała czelność wprowadzić się nawet do mnie, bo post ten piszę otulona w koc, z ciepłą herbatą z syropem malinowym pod ręką (nieodłączny ekwipunek pierwszej pomocy na jesienną chandrę). Widząc wszystkie te pogodowe zmiany, postanowiłam udać się na spacer w poszukiwaniu paryskiej jesieni. Okazuje się, że nie jest ona wcale takie straszna.


Tandis que, sur le calendrier, l’automne avait déjà commencé, la météo à Paris était plutôt estivale. Tout a basculé hier. L’été est passé avec les derniers rayons du soleil afin de faire de la place à l’automne inattendu. Il a meme eu l’audace d’emménager chez nous, parce que j’ecris ce post en étant toute emmitouflée dans une couverture et avec un thé chaud tout près de ma main (l’équipement indispensable pour surmonter le cafard d’automne.) Voyant tous les changements du temps, je suis allée me promener pour découvrir l’automne de Paris. Il s’avère qu’il n’est pas si affreux !

IMG_3229

IMG_3159

IMG_3234

IMG_3238

IMG_3245

IMG_3259

IMG_3261

IMG_3241

IMG_3412

IMG_3269

IMG_3401

IMG_3268

IMG_3392

IMG_3281

IMG_3376

IMG_3333

IMG_3367