Wakacyjny spacer po Paryżu

IMG_0589

Duże miasto nie jest najlepszym miejscem na spędzanie wakacji, szczególnie dla dziewczyny znad morza, która w gorące dni marzy tylko o tym żeby zamoczyć nogi w chłodnej wodzie. Wizyta mojej mamy w Paryżu dała mi jednak okazję do tego, by na nowo odkrywać uroki tego miasta i cieszyć się jego niezaprzeczalnym pięknem. Mimo, że teraz ciężko obejść się bez tłumu turystów, muszę przyznać, że Paryż nadal jest inspirującym miejscem i można się nim cieszyć nawet w lato. Dziś przedstawiam wam pierwszą spacerową relację kilku wybranych z tego okresu zdjęć.


 Une grande ville n’est pas le meilleur endroit pour passer les vacances, surtout pour une fille de la mer, qui pendant les jours chauds ne rêve plus que de mouiller ses pieds dans l’eau fraîche. Pourtant, la visite de ma maman à Paris m’a donné l’occastion de redécouvrir des charmes de cette ville. Malgré les touristes partout, je dois avouer que Paris est toujours un endoit inspirant et dont on peut profiter meme en été. Aujourd’hui, je vous présente la première partie de photos de cette période.

IMG_0362

IMG_0436

IMG_0495

IMG_0477

IMG_0517

IMG_0714

IMG_0549

IMG_0661

IMG_0564

IMG_0760

IMG_0604

IMG_0662

IMG_0669

IMG_0752

Advertisements

Sto lat à Pornichet!

IMG_0022

Tradycji stało się zadość i urodzinowy weekend w Pornichet dobiegł już końca. Fajnie jest stać się częścią tej tradycji i uczestniczyć każdego roku w tym przyjacielskim wydarzeniu. Pornichet jest jednym z niewielu miejsc, gdzie wszyscy mogą znaleźć się w tym samym czasie a to się naprawdę ceni. Szczególnie dla Jo, dla którego przyjaźń jest jednym z najważniejszych elementów życia. Świetnie było spędzić z wami wszystkimi czas i już nie mogę doczekać się przyszłego roku, w którym mam nadzieję, będziemy świętować w tym samym albo i rozszerzonym gronie. Szczególne podziękowania dla rodziców Jonathana, którzy za każdym razem udostępniają nam ufnie dom i pomagają zorganizować ciepłe przyjęcie. 


Le weekend à Pornichet est la tradition pour Jo et ses amis. C’est très important pour moi maintenant de faire partie de cet événement. Pornichet est l’un de ces lieux où tout le monde peut se revoir en meme temps, et c’est ce qui fait cet endroit spécial. Particulièrement pour Jo, parce que l’amitié est l’un des plus importants éléments dans sa vie. C’etait génial de passer ce weekend avec vous tous et j’ai hâte de le refaire l’année prochaine. Un merci spécial pour les parents de Jo, qui à chaque fois nous permettent d’organiser un accueil chaleureux.

IMG_0254

IMG_0024

IMG_0059

IMG_0054

IMG_0089

IMG_0106

IMG_0139

IMG_0123

IMG_0127

IMG_0148

IMG_0158

IMG_0170IMG_0185

IMG_0206

IMG_0223

IMG_0227

IMG_0237

IMG_0275

IMG_0294

Risotto champignons

      IMG_9746

Całe życie przekonana byłam, że nie lubię ryżu a risotto jest bardzo trudne do przygotowania. W obu tych kwestiach najwyraźniej bardzo się myliłam. W odkryciu prawdy pomogła mi oczywiście nasza niedawna podróż do Włoch, gdzie spróbowałam tego przepysznego dania w wersji ze szparagami. Kremowe, świeże i aromatyczne. Postanowiłam zatem poeksperymentować w domu z innymi odmianami risotto. Przekonuję was, że i wy możecie, bo risotto jest naprawdę prostym i pysznym daniem. Dziś zapraszam na risotto grzybowe!


 Toute ma vie, j’étais sûre que je n’aimais pas le riz et que le risotto était très difficile à préparer. Je me suis trompée doublement. C’est notre voyage en Italie qui m’a permis de découvrir la vérite. C’est là où j’ai gouté ce plat délicieux avec des asperges, dont je suis tombée amoureuse. J’ai décidé d’essayer le risotto à la maison. Je vais vous convaincre que vous pouvez aussi le faire, car le risotto est tellement facile à faire. Aujourd’hui, je vous propose risotto champignons..

IMG_9723

Składniki / Ingredients

Szklanka ryżu Arborio / Un verre du riz Abrorio

Szklanka białego wina wytrawnego / Un verre du vin blanc

Cebula / Un oignon

Kilka pieczarek / Quelques champignons de Paris

Dwie garści grzybów leśnych (ja użyłam suszonych) / Deux poignees des champignons du bois

Bulion grzybowy / Boullion de champignans

Dwie gałązki tymianku / Thym

Łyżka masła / Une cuillere a soupe du beurre

Sól, pieprz / Du sel, de poivre

W garnku podsmażamy cebulę. Po chwili dodajemy do niej ryż. Po upływie pięciu minut ryż i cebulę zalewamy kieliszkiem białego wina i czekamy aż ziarenka nasiąkną płynem. Dodajemy dwie gałązki tymianku, kilka pieczarek i wcześniej namoczone grzyby suszone. Kiedy wino wyparuje, wszystko zalewamy szklanką bulionu grzybowego, gdy z kolei ten wyparuje, czynność powtarzamy. Robimy tak, do momentu aż ryż stanie się al dente. Na samym końcu risotto doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy łyżkę masła i wszystko mieszamy. Gotowe! 🙂


 Faire revenir un oignon dans une casserole. Après quelques instants, ajouter du riz et le faire cuire plus ou moins 5 min. Ajouter un verre de vin blanc et attendre jusqu’à ce que des grains du riz s’imbibent du liquide. Ajouter du thym, quelques champignons et des champignons des bois. Quand le vin s’est évaporé, ajouter un verre de bouillon. Attendre que le bouillon s’évapore et répéter cette action jusqu’au moment où le riz devient tendre. Enfin, ajouter du sel et du poivre et une cuillère à soupe de beurre. Bon appétit !

IMG_9725

IMG_9733

IMG_9738

IMG_9750

Dolce Vita – ostatni etap

IMG_8947

Dziś dzielę się z wami ostatnim postem z serii naszych włoskich wakacji. Minął tylko miesiąc od powrotu, a mnie wydaje się, że było to już naprawdę dawno temu. Fajnie jest więc przypomnieć sobie tych kilka słodkich chwil toskańskiego weekendu. Proponuję dziś kombinację zdjęć ze wszystkim znanej ze swej krzywej wieży Pizy (która ma dużo więcej do zaproponowania niż ta mało okazała budowla) oraz Lucci (miasta mniej znanego, które zrobiło na mnie dużo większe wrażenie). To tam można pobłądzić po wąskich i uroczych uliczkach, w których znajdziemy wiele przesympatycznych restauracyjek prowadzonych przez całe włoskie rodziny. Kończąc moją włoską serię, chciałabym was wszystkich zachęcić do (nawet krótkich) wakacji w Toskanii, która tętni prawdziwym włoskich życiem.


 

Aujourd’hui, je publie le dernier post de la série Vacances italiennes. Il y a seulement un mois que nous sommes revenus d’Italie mais il me semble déjà que c’était il y a très longtemps. C’est agréable de se souvenir des bons moments de notre weekend toscan. Dans ce post, je vous présente un assortiment de photos de Pise (bien connue pour sa tour) et de Lucca (ville moins célèbre mais d’après moi plus charmante). En finissant cette série des posts sur l’Italie, je veux vous recommander de passer un jour vos vacances en Toscane, où vous trouverez la véritable Italie.

IMG_8980 - Kopia

IMG_8983

IMG_9009

IMG_9015

IMG_9016

IMG_9023

IMG_9033

IMG_9048

IMG_9037

 IMG_9065

IMG_9084

IMG_9090

IMG_9128

IMG_9112