Tapas por favor!

Obrazek

Mija już tydzień od naszego powrotu z Barcelony, a my nadal zajadamy się w domu hiszpańskim serem  manchego i iberyjską szynką (tym drugim bardziej Jonathan). Brakuje nam tapas! Szczególnie tutaj w Paryżu, kiedy jeść poza domem można tylko między godziną 12 a 15 a potem od 20. W Hiszpanii jesz kiedy chcesz (trochę tak jak w Polsce), a jak chcesz jeść, to jesz tapas! Każdy kto miał okazję być w Hiszpanii na pewno zapoznał się z tymi przepysznymi przekąskami, które można dostać w każdym jednym barze i restauracji i które stanowią pozycję obowiązkową do każdego napoju. Karta tapas zazwyczaj zaczyna się od patatas bravas, pieczonych ziemniaków z sekretnym ostrym sosem (moja ulubiona pozycja, jedzona za każdym razem). Dla wielbicieli mięsa – iberyjska szynka (jamon iberico), typowa hiszpańska długodojrzewająca. Można też połączyć szynkę i ser w jednym, czyli croquetas – chrupiące z wierzchu, pyszne krokieciki z szynką (de jamon) lub dla wielbicieli ryb, które stanowią podstawę kuchni hiszpańskiej (de bacalao – z dorszem). Inną pozycją obowiązkową do spożycia podczas pobytu w Hiszpanii jest tortilla, każdy fan ziemniaków i jajek (to ja) będzie zachwycony.  Jeśli ktoś lubi owoce morza (mariscos), to chyba nie ma lepszego miejsca niż Barcelona. Gambas a la plancha (grillowane duże krewetki), pulpo (ośmiornice) i wiele innych możemy znaleźć w pysznej hiszpańskiej paelli, której trzeba spróbować nawet, jeśli tak jak ja, nie przepada się za owocami morza. Jako, że my jesteśmy świetnie dobrani i oboje uwielbiamy dobrze zjeść, naszym ulubionym miejscem w Barcelonie był Mercat de la boqueria, market, na którym można było kupić wszystkie hiszpańskie pyszności. Miejsce to zachwyca kolorem i zapachem. Jak będziecie w Barcelonie, musicie koniecznie się tam wybrać, zamówić chłodną sangrię i spróbować tapas przygotowywanych z produktów, znajdujących się na targu. Żeby was przekonać, prezentuję następujące zdjęcia 🙂 Adiós!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Advertisements

7 thoughts on “Tapas por favor!

  1. No dziś od tych kolorów kręci sie w głowie… juz nie weim na bardziej mam ochotę. Pitahaya – czymkolwiek jest 🙂 zdecydowanie do mnie przemawia – mam chęć na coś słodkiego – mam nadzieję, że dobrze trafiłam – a potem al vino blanco. Dzis niestety nakarmię jedynie duszę tymi kolorami…

  2. pięknie ,soczyście i kolorowo…aż zgłodniałam oglądając te zdjęcia, a na takiego churrosa mam straszną ochotę 🙂

  3. Dla mnie ten targ też był fantastyczny 🙂 Mnie zachwyciły pięknie poukladane owoce i oczywiście musiałam spróbować Pitahaya (owoc różowy z zewnątrz a w środku biały z rossypanym makiem :)) , ale mnie rozczarował – nie jest słodki, raczej mdławy. Bynajmniej ja na takiego trafiłam 🙂 Soki z owoców, mieszane w róznorakich kombinacjach, ale mi przypomniałaś 🙂 A czy na ostatnim zdjęciu to przyprawy??? Szukałam targu z przyprawami całe tegoroczne wakacje 🙂

    • haha! Widzisz nie warto jeździć na drugi koniec świata! Tak, przypraw było mnóstwo, niestety nie udało nam się kupić, bo mieliśmy tam wrócić na zakupy, ale już nam się nie udało 😦

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s